Mt Kosciuszko

Gdy rankiem zobaczyliśmy most prowadzący na kamping, którym wieczorem się tu dostaliśmy, zrobiło się lekko dziwnie. Pruchniejąca, rozpadająca się konstrukcja chyba nigdzie na świecie nie powinna przejść przeglądu technicznego. Śruby przerdzewiałe, odpadające barierki… ale skoro przejechaliśmy przez niego w jedną stronę, to z powrotem może też się uda. Zresztą musi – nie możemy utknąć na początku wyprawy. Tym razem przejazd filmowaliśmy z trzech kamer – może w nadziei, że się nie uda ?

Kierujemy się w stronę najwyższej góry Australii – Mt Kosciuszko. Jednak po drodze zatrzymują nas niezwykłe, klimatyczne widoki – najpierw zalanych lasów przez jezioro Hume, a potem dziwnych, białych – wyglądających na martwe lasów eukaliptusowych wzdłuż Alipne Road prowadzającej do miejscowości Thredbo u stóp góry.

[nggallery id=84]

Czytaj dalej

Great Ocean Road – 12 Apostołów i przylądek Otway

Budzi nas piękny, słoneczny ranek. Dziewczyny szaleją na dziwacznej, gumowej trampolinie – po chwili dołączamy wszyscy fikając koziołki. Potem w drogę, ku najpiękniejszym wybrzeżom Australii – na Great Ocean Road. Przez większość dnia zaliczamy kolejne punkty widokowe zaczynając od plaży w Peterborough, gdzie o ostre, poszarpane skały rozbijają się fale. Na brzegu łąka usiana jest pomarańczowymi i żółtymi kwiatami. To chyba jedno z najpiękniej położonych pól golfowych świata.

Jedziemy dalej… w sumie to wracamy w kienuku Melbourne – zatrzymując się przy grocie, potem przy skałach o nazwie London Bridge. Woda ma wspaniałą barwę.  Eskplorujemy wybrzeże niedaleko Port Campbell – ukrytą zatokę, wyspę ptaków, z daleka dostrzegamy grupę bawiących się delfinów. Wreszcie docieramy do Dwunastu Apostołów. Tabuny turystów psują nieco urok miejsca ale co tam.

[nggallery id=82]
Great Ocean Road towards Twelve Apsotles:

[nggallery id=82]Great Ocean Road towards Twelve Apsotles:

[nggallery id=82]Great Ocean Road towards Twelve Apsotles:

[nggallery id=82]Great Ocean Road towards Twelve Apsotles:

[nggallery id=82]Great Ocean Road towards Twelve Apsotles:

[nggallery id=82] Czytaj dalej

Melbourne – Ballarat

Rano naszych bagaży nadal nie ma. Dzięki recepcji dowiadujemy się, że najwcześniej pojawią się koło 13-ej. Jurek zostaje w hostelu pracując i czekając na zguby, a ja zabieram resztę towarzystwa na spacer po innym Melbourne – choć nie mniej szalonym od pokrzywionej architektury. Zresztą cel jest tuż obok ACMI – to uliczki Hosier Lane i odbijająca od niej Rutledge Lane. Całe pokryte barwnym graffiti, które w Melbourne, w większości miejsc, jest chronione jako działa sztuki ulicznej. Sąsiednie uliczki niestety już nie są tak rozszalałe – co więcej trafiamy na akcję usuwania części grafitti, a że zaczyna doskwierać nam powoli głód kierujemy się do leżącego nieopodal na Little Bourke Street Chinatown.

[nggallery id=80]

Melbourne Street Art:

[nggallery id=80]

Sovereign Hill in Ballarat:

[nggallery id=81]

Melbourne Street Art:

[nggallery id=80]

Sovereign Hill in Ballarat:

[nggallery id=81]

Melbourne Street Art:

[nggallery id=80]

Sovereign Hill in Ballarat:

[nggallery id=81]

Melbourne Street Art:

[nggallery id=80]

Sovereign Hill in Ballarat:

[nggallery id=81]

Melbourne Street Art:

[nggallery id=80]

Sovereign Hill in Ballarat:

[nggallery id=81]

Czytaj dalej

Melbourne

Mimo ekstremalnej przesiadki w biegu na lotnisku Heathrow w Londynie do Singapuru, a potem do Melbourne docieramy w terminie. Lecimy głównie nocą, pewnie po to, żeby nikt nie zauważył momenu w którym samolo nad równikiem wykonuje beczką dopasowując się do bycia do góry nogami. Ale po wyjściu z lotniska już widać, że mimo beczki nie wszystko udało się dopasować. Wszyscy jeżdżą po złej stronie drogi. I przyroda jakaś taka nieco inna. Bez bagaży – tym nóżki w Londynie nie urosły więc nie zdążyly dobiec do samolotu do Melbourne – jesteśmy w dwóch turach zgarniani z lotniska przez Jurka i trafiamy do Clearmont Guesthouse w dzielnicy South Yarra, niedaleko Królewskich Ogrodów Botanicznych. Łatwo się domyślić zatem jaki jest nasz pierwszy cel.

[nggallery id=78]

Queens Botanical Gardens

[nggallery id=78]

and Halloween at Federation Square

[nggallery id=79]

Queens Botanical Gardens

[nggallery id=78]

and Halloween at Federation Square

[nggallery id=79]

Queens Botanical Gardens

[nggallery id=78]

and Halloween at Federation Square

[nggallery id=79]

Queens Botanical Gardens

[nggallery id=78]

and Halloween at Federation Square

[nggallery id=79]

Queens Botanical Gardens

[nggallery id=78]

and Halloween at Federation Square

[nggallery id=79]

Czytaj dalej